You Tube >> Kanał e-przemek.pl

Off Road na Suwalszczyźnie

sobota, 20 listopad 2010 23:17 Written by 

Rzadko, zdarza się, aby pracownicze imprezy integracyjne mogły dostarczyć tylu ciekawych przeżyć i to nie związanych z tym, z czym zwykle kojarzą się właśnie pracownicze imprezy integracyjne.  Na szczęście w naszym przypadku, głównie dzięki temu, że wszyscy uczestnicy byli „na poziomie”, a nawet powyżej, dzięki głównej organizatorce Dorocie, no i oczywiście dzięki szefostwu :) , główny nacisk położony był na aktywność dzienną, a nie nocną. To wyprawa Off Road po pięknych terenach naszej Suwalszczyzny w okolicach miejscowości Szelment wzięła prym nad ewentualnymi nocnymi ekscesami.

Zanim zaprosimy do obejrzenia galerii, chciałbym pokrótce opisać, czym aktywność offroad’owa różni się od klasycznej jazdy samochodowej. I tak:

  1. Samochody w działalności offroad’owej nie służą do przemieszczania się, czy przewożenia ładunku, bo w niektórych wypadkach zrobiłbyś to szybciej pieszo, tylko do zakopywania i wyciągania się z gnoju i bagien.
  2. Samochody offroadowe nie mają elektroniki lub posiadają ją tylko w minimalnym stopniu . Zbudowane są na klasycznych podzespołach po to, aby każdy, w każdym środowisku, posiadając tylko gumkę recepturkę i młotek, mógł usunąć nawet najbardziej skomplikowaną awarię.
  3. Samochody takie ściąga się z dalekich krain, np. Australii, ponieważ tam te same samochody produkowane są z dużo mocniejszymi silnikami. Wady: trzeba przekładać układ kierowniczy, gaz, sprzęgło, hamulec z prawej na lewą stronę, co czasami może się skończyć tym,  że pedał hamulca jest zbyt blisko pedału gazu. Za tym z kolei idzie brak możliwości naciśnięcia jednego pedału, bez chociażby muśnięcia drugiego... A samochód, jak każda rozumna istota, nie za bardzo wie, jak zareagować na dwa, w tym samym czasie wydane komunikaty „Start” i „Stop”.
  4. Urwane koło w takim samochodzie jest powodem dumy kierowcy i jego dobrego humoru, a nie tak, jak w przypadku samochodu klasycznego – złości, rzucania mięsem i wyżywania się na współmałżonku.
  5. Samochody oprócz biegów 1,2,3,4,5 i biegu jałowego mają jeszcze bieg ½ i ¼ i nie jest to bieg wsteczny, tylko tzw. reduktor. W przeciwieństwie do klasycznych samochodów, samochodem offroadowym jesteśmy w stanie zastosować się do znaku ograniczenia prędkości do 10 km/h. W samochodzie klasycznym nie ma nawet takiej podziałki na prędkościomierzu.
  6. Zjeżdżając z samochodem offroad’owym, nawet z najmniejszej górki, nie można używać hamulca, bo może skończyć się to porządnym dachowaniem. Zjeżdża się na tych dziwnych biegach ½ i ¼ .... i nie można nawet tknąć pedałów, chociaż bardzo korci....
  7. Posiadając samochód offroadowy nie możesz być zbyt mocno przywiązany do rzeczy. Głównie z tego powodu że nie da się takiego samochodu utrzymać nawet we względnej czystości. Pływające w nim błoto i skaczące żaby to normalność.
  8. Będąc na wyprawie, nie można rozbić namiotu na ziemi i wjechać do niego samochodem. Można za to rozbić namiot na samochodzie i jechać w nim, o ile mamy kierowcę!
  9. Główną zasadą postępowania w momencie rozpoczęcia wyprawy offroad jest jak najszybsze wejście przez każdego uczestnika po kolana w gnój i błoto, żeby nie korciło chęcią utrzymania czystości odzieży w trakcie trwania wyprawy.
  10. Kalosze się nie sprawdzają. Błoto zbyt łatwo się do nich wlewa.

... i wiele innych...

Szczęśliwym trafem, drużyna nasza składała się z czterech nurków. Trzech nurków jaskiniowych z grupy XDiversTeam (Mariusz, Rysiek, ja) oraz jednego nurka bezdechowego – głównego organizatora imprezy – Doroty. „Mokre tematy” nie są dla nas niczym nowym, dlatego, nie wchodząc w szczegóły ustalonych zasad, na metę przybyliśmy pierwsi ze wszystkich jedenastu zespołów !!!!

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć i przejść do trybu prezentacji galerii
Zdjęcia: Przemek Głębocki, Rysiek Deneka, Dorota Matysiak, Mariusz Kozłowski
Joomla Social Extensions