You Tube >> Kanał e-przemek.pl

Tatrzańskie jaskinie - marzec 2012

piątek, 09 marzec 2012 18:31 Written by  Przemek

"...szkoda, że zaczęliśmy tak późno..." - tak oto Marta podsumowała zimowy etap kursu speleo organizowanego przez Speleoklub Warszawski, mając na uwadze dwie początkowe cyfry naszych numerów PESEL. Pomimo morderczego wysiłku, zarówno na podejściach do jaskiń, w czasie poruszania się w nich i wychodzenia, pomimo wody, błota, ciasnych i ciemnych przejść, dzielna kobieta potrafiła docenić to, co oferują swoim gościom jaskinie tatrzańskie. A co oferują? :) Jeżeli ktoś mnie o to zapyta, jestem przekonany, że nawet pomimo moich szczerych chęci, nie zrozumie odpowiedzi. W tych jaskiniach trzeba po prostu być. A rzeczywiście nie było łatwo. Kasprowa Niżnia, Zimna, Miętusia. Niby najłatwiejsze z jaskiń odwiedzanych w trakcie całego kursu, a straty po pierwszym dniu wynosiły dwa kolana, w tym jedno Podobasa oraz kilka nadwątlonych psychik. Finalnie przełożyło się to bezpośrednio na fakt, że w ostatnim dniu obozu w przeciekawym (sic!) spotkaniu o życiu seksualnym korników z Panem Janem Krzeptowskim wzięło udział o 3 osoby mniej niż powinno, nie licząc oczywiście Podobasa. 

Każda z odwiedzonych jaskiń pokazała nam inną odsłonę speleoświata:

Kasprowa Niżnia - w wyniku zalania tzw. Kaczki, czy Gniazda Złotej Kaczki, obejściem dotarliśmy do Syfonu Danka. Pierwsze pokręcone i jednocześnie ciasne korytarze. Wydaje się, że najwięcej doświadczenia w tej jaskini zebrał kursant (w odróżnieniu od instruktora) Krzysztof. Poza jednym ciasnym miejscem, chyba zwanym Gąbką, skąd trzeba było przez godzinę wybierać wodę, aby jak najmniej się zmoczyć, jaskinia jest generalnie przyjemna... Dojście do jaskini także krótkie, mało męczące, z Kuźnic, walną (zapamiętałem!!!) doliną Bystrej.

Więcej o jaskini Kasprowej Niżniej tutaj.

Zimna - jaskinia, jak jaskinia, ale dużo bardziej przestrzenna niż Kasprowa. Do miejsca, do którego dotarliśmy, czyli Chatki, nie widać, że jest to jedna z największych jaskiń w Polsce. Kilka ciekawych wspinaczek i zjazdów. Na szczęście grupa, która poprzedniego dnia poręczowała Czarny Komin (55m wspinaczki o IV i V stopniu trudności) pozostawiła liny. Najwięcej jednak "atrakcji" dostarczyło podejście do jaskini. Odcinek o 150 metrowej deniwelacji po stromym stoku. Jest on co prawda obarierkowany, jednakże zasypany twardym śniegiem w taki sposób, że w niektórych miejscach barierki sięgały stóp, a w niektórych były zupełnie zasypane. Liczył się każdy dobrze postawiony krok.

Więcej o jaskini Zimnej tutaj.

 

Miętusia - najpiękniejsza z trzech odwiedzonych przez nas jaskiń. Szczególnie atrakcyjne są formacje skalne, które nadają jej bajecznego charakteru. Największą atrakcją jaskini, a w zasadzie można zwiedzać ją tylko zimą, jest 130m zjazd zlodowaconą rurą w dół niczym po zjeżdżalni w aquaparku. Problem polega na tym, że tą samą, tak samo zlodowaconą rurą trzeba się następnie wspiąć ku wyjściu... A zlodowacenie rury było wyjątkowe, nawet ci, którzy byli w niej po raz nie wiadomo który, twierdzili, że takiego lodu tam jeszcze nie było. Ale za to był fun! ...I to dwugodzinne podejście, poza szlakiem turystycznym ...:)

Więcej o jaskini Miętusiej tutaj.

 

Rozwiązał się też problem etapu letniego. W wyniku pełnej fascynacji jaskiniami, Marta, pomimo faktu, że wrzesień zwykle spędza w szkole z uczniami, postanowiła w tym czasie wziąć urlop. Bezpłatny :)

Zapraszam do obejrzenia filmu i galerii zdjęć. Mimo braku możliwości, coś tam się udało zarejestrować dla potomności. Po raz wtóry podkreślam, że jest to film rodzinny, nie reklamowy jaskiń. Najlepiej jest go obejrzeć w HD.

Kolega, który pożyczył mi lampy sony do jaskini może się cieszyć. Będzie miał nową lampę. Ja też się cieszę, bo mam już lampy dwie. 

Media

Joomla Social Extensions