You Tube >> Kanał e-przemek.pl

Przemek Głębocki

Przemek Głębocki

poniedziałek, 21 marzec 2011 06:26

Zambrów A.D. 1953

Historia koła, koło historii! Naszła mnie taka myśl, że finalnie każda nasza aktywność, czy to mała, czy bardziej złożona, kończy się dokumentem. Jak nie papierowym, to przynajmniej elektronicznym. Czegokolwiek byśmy nie robili, na zakończenie pojawia się dokument. Bez dokumentu nie ma zakończenia.  Mail, podsumowanie, sprawozdanie, dokumentacja powykonawcza itp. Budowa mostu wcale nie kończy się pierwszym przejazdem po nim z głównym inżynierem stojącym pod, tylko... protokołem; zakup piwa kończy się...wydaniem paragonu, nawet pobyt w toalecie kończy się fakturą za wodę. Dokument ważna rzecz!

poniedziałek, 08 listopad 2010 23:44

Fort XIII Błogosławie

Niektórzy w weekend chodzą z rodziną do IKEA’i oglądać pawlacze, a my!? Tak oto jeden z kolegów podsumowuje naszą działalność. Od ostatniej pamiętnej akcji i małego zamieszania minęło już dwa tygodnie. Ostatecznego rozwiązania ani widu, ani słychu. Przeczekaliśmy te dwa tygodnie z nadzieją, że ktoś odkryje jakąś nową zalaną jaskinię w okolicy Warszawy i będziemy mogli tam spędzić niedzielny poranek. Niestety nic takiego się nie wydarzyło. Okolice Warszawy generalnie nie mają szczęścia do odkryć jaskiń. To nie to, co Tatry, czy jura krakowsko-częstochowska. Zdesperowani i rozstrojeni jak zdekomponowane telewizory Rubin 714P, w szaleńczym akcie, razem z Ryśkiem i Mariuszem postanowiliśmy odwiedzić Fort XIII Błogosławie.

Od dawna nic mnie tak nie zaskoczyło w tematach nurkowych, jak wydawałoby się dobrze mi znana Elektrociepłownia Pruszków II w Mosznej. Uważając się za stałego tam bywalca, przeoczyłem kilka ciekawych miejsc, w tym co najmniej cały jeden tunel. Dzięki całkiem dobrej widoczności i dobremu przewodnikowi (Teo) zalane korytarze w tym obiekcie ujawniły jeszcze więcej swoich ciekawych zakątków. Od ostatniego mojego pobytu zmieniło się: piesza droga do nurkowiska wydłużyła się o jakieś 100m dzięki nasypowi mającemu chronić przed dojazdem jak najbliżej; poziom wody obniżył się o jakieś 100cm w wyniku powszechnego obniżenia poziomu wód w okolicy; rzekoma groźna zasadowość wody prawdopodobnie zobojętniała, a widoczność znacznie się poprawiła, chociaż prawdziwi stali bywalcy twierdzą, że się jednak pogorszyła. Okazało się także, że jest to miejsce dużo bardziej popularne wśród nurków niż kiedyś, a dodatkowo przestało to być uważane za miejsce, gdzie nurkują ludzie z doświadczeniem w nurkowaniu tzw. overhead. Może to i dobrze? Może nie...

czwartek, 12 listopad 2015 03:26

Ćwiczenia OSP Piastów 'Remiza'

Dzwoni Zgutek: "Przemek przyjedziesz? Będzie niezła jatka. Poobrywane nogi, poobrywane ręce, krew na ścianach, trzewia na wierzchu, dym, gwizd i jedno wielkie zamieszanie".

Pozostało odpowiedzieć: "Tak. Przyjadę...".

Pomysł do wyruszenia akurat w tę trasę rzucił jakiś czas temu Krzysiek R., za co jestem mu wdzięczny. Sam, w wyniku choroby  roweru i nieodpowiedzialności doktora w serwisie, w trasę nie wyruszył. Ja natomiast, zainspirowany odległością i możliwością przekroczenia kolejnej bariery (wówczas jeszcze nie wiedziałem, co oznacza na przykład kilkudziesięciokilometrowy podjazd w górach), postanowiłem spróbować. I tym sposobem wylądowałem w sobotę rano 13 lipca 2013, o godzinie 7:30 w Kościelisku na XI Rajdzie Rowerowym „W jeden dzień dookoła Tatr” - Rajd Kurierów Tatrzańskich, liczącym około 196 km. Razem ze mną Rysiek. Dzisiaj już nie wiem, kto kogo namawiał. Czy ja Ryśka, czy Rysiek mnie, ale nakręceni byliśmy obaj! Uczestników na starcie stanęło około 20. Mój numer startowy – „16”. Czy to z powodu trudności trasy, czy  pogody (pochmurno, deszczowo, zimno) nie zauważyłem wśród startujących amatorów, a i rowerów klasy MTB naliczyłem trzy (mój, Ryśka i jeszcze jednego kolegi). Moje przypuszczenia potwierdziły się później w uzyskanych przez uczestników czasach.  O ile dla Ryśka trasa nie stanowiła większego wyzwania, o tyle ja nie wiedziałem jak zareagują moje kości, ścięgna i stawy. Stąd też została przyjęta taktyka „dojechać i zmieścić się w czasie 11 godzin, czyli przed oficjalnym zamknięciem mety”.

poniedziałek, 27 listopad 2017 20:56

Bieg Siedmiu Dolin Krynica 2017 - Druga setka

Trzeci bieg ultra w życiu, drugi w tym roku i drugi na dystansie 100 km. Niezły początek przygody z górskim bieganiem. Oprócz nieskrywanego poczucia osobistego sukcesu, coraz bardziej cieszy rosnąca grupa biegających najbliższych znajomych. Co więcej, ci już biegający od dłuższego czasu decydują się na coraz poważniejsze wyzwania. Miło patrzeć, jak Mariusz, Marta debiutują na dystansie powyżej klasycznego maratonu i to od razy 64 kilometrowym.

Tak więc ostatecznie teoria słuszności wyjazdów w trybie All Inclusive do wakacyjnych kurortów została obalona. Przynajmniej na jakiś czas Głęboccy pasują, mówią „nie” wygodzie...Niestety, po raz drugi w życiu, skuszeni beztroską w temacie wyzwań w kuchni  oraz perspektywą nicnierobieniem daliśmy się namówić (ha! w zasadzie sami namawialiśmy) na tę pozornie atrakcyjną formę „aktywnego” wypoczynku.

Strona 6 z 6
Joomla Social Extensions