You Tube >> Kanał e-przemek.pl

Przemek Głębocki

Przemek Głębocki

sobota, 20 listopad 2010 23:17

Off Road na Suwalszczyźnie

Rzadko, zdarza się, aby pracownicze imprezy integracyjne mogły dostarczyć tylu ciekawych przeżyć i to nie związanych z tym, z czym zwykle kojarzą się właśnie pracownicze imprezy integracyjne.  Na szczęście w naszym przypadku, głównie dzięki temu, że wszyscy uczestnicy byli „na poziomie”, a nawet powyżej, dzięki głównej organizatorce Dorocie, no i oczywiście dzięki szefostwu :) , główny nacisk położony był na aktywność dzienną, a nie nocną. To wyprawa Off Road po pięknych terenach naszej Suwalszczyzny w okolicach miejscowości Szelment wzięła prym nad ewentualnymi nocnymi ekscesami.

Zanim zaprosimy do obejrzenia galerii, chciałbym pokrótce opisać, czym aktywność offroad’owa różni się od klasycznej jazdy samochodowej. I tak:

niedziela, 31 październik 2010 00:46

Jura krakowsko-częstochowska

Dobrze, że o jaskini, do której mieliśmy się udać, w Internecie poczytałem dopiero w przeddzień wyprawy. Tym sposobem nie spałem tylko jedną noc. A jaskinia nie w kij dmuchał, bo najgłębsza znana na jurze krakowsko-częstochowskiej - Studnisko. To, że jest jaskinią suchą (nie trzeba w niej nurkować Śmiech) stanowiło raczej problem, niż było zaletą, bo konieczne było wykorzystanie technik speleo...

sobota, 30 październik 2010 14:22

Majówka na bałtyckich wrakach

A tak oto spędzaliśmy weekend majowy 2010. Pełen speed i wraki... Bryza, Delfin, Groźny, Malutka.

Pogoda była dobra do tego stopnia, że zostało mi wybaczone, że całe dnie moczyłem zadek w słonej wodzie. Podczas, gdy reszta rodziny "musiała" oddychać bogatym w jod powietrzem, ja musiałem zadowolić się powietrzem ze sprężarki... Gdzie tu sprawiedliwość Niewinny.

niedziela, 31 październik 2010 00:33

W jaskinie po francusku :)

Swojego czasu, dzięki namowie mojego instruktora nurkowania Majkiego, wziąłem udział w warsztatch nurkowania jaskiniowego w stylu francuskim. Hmm, nazwa stylu brzmi zachęcająco, ale i sam sposób eksploracji jaskiń przy wykorzystaniu tego stylu jest bardzo ciekawy. Bez wdawania się w szczegóły chodzi tutaj o to, żeby móc wejść w jak najmniejsze szczeliny wysokogórskich jaskiń oraz móc tam dotrzeć, co przy tradycyjnej metodzie amerykańskiej, kupie potrzebnego sprzętu i butlach na plecach byłoby średnio-wykonalne. Aby się to mogło udać, zamiast butli na plecach, używa się butli bocznych, w konfiguracji tzw. side-mount. Nurkowanie to w zasadzie, oprócz pływania pod wodą różni się wszystkim od nurkowania amerykańskiego: sposobem poręczowania, korzystania z oświetlenia, zarządzania gazem.

czwartek, 28 październik 2010 06:46

Francja, region Lot 2010

23 czerwca, region Lot, Francja, jaskinia Source de Truffe. Po kilku dniach ulewnych deszczy i paskudnej pogody wspólnie z Tomkiem mamy nadzieję na normalnego nura bez konieczności walki z prądem i przeciwnościami losu. Nurkowanie jest w pełni zaplanowane, celem jest osiągnięcie końca drugiego syfonu, co nie powinno być trudne ze względu na wysoki stan wody. Przy jaskini panuje względnie duży ruch, francuska ekipa telewizyjna kręcąca film o jaskiniach, „guru” z GUE z grupą rozprawiający o „...psychological aspects of cave diving...”. Spieszymy się, żeby wejść jako pierwsi i obejrzeć jaskinię w swojej porannej świeżości. Po przygodach, jakie mieliśmy poprzedniego dnia, polegających na konieczności powrotu z 230 m penetracji bez widoczności (w kompletnej ciemności, inaczej, bez latarek), byliśmy pewni, ze nic gorszego w jaskini się zdarzyć nie może. Pełen luz. Postanowiliśmy także poprawić poręczówkę (taką nitkę Ariadny, która pozwala na bezpieczny powrót z czeluści jaskini), która mogła dzień wcześniej zostać naruszona. W jeziorku, w trakcie briefingu przed nurkowaniem, okazało się, że chochlik jaskiniowy, o którym dużo mówił Majki zaczął działać i porozłączał co niektóre elementy naszej konfiguracji. Na szczęście udało się nam to zauważyć.

środa, 27 październik 2010 19:59

Wszystko, co kocham

Jakiś czas temu, pewien znany mi z młodości, ale tajemniczy człowiek, który aktualnie jest wokalistą i założycielem jednej z najbardziej znanych niezależnych kapel zambrowskich Złodzieje Rowerów, zwrócił się do mnie z prośbą o dostarczenie materiałów dotyczących historii kapel, w których grałęm w latach młodości. Inicjatywa, polegająca na stworzeniu historii zambrowskiej muzyki niezależnej, bo to było tak naprawdę jego celem, bardzo mi się spodobała i postanowiłem wyszukać wszystkie archaiczne, 20 letnie, materiały, jakie mogły zalegać w pudłach na moim strychu i podzielić się z innymi tamtym pięknym czasem. Od razu na myśl przyszedł mi film Jacka Borcucha, który niedawno widziałem i którego tytułem postanowiłem opatrzyć moją historię. A oto ta historia...

Byłem w błędzie myśląc, że posiadam już cały sprzęt nurkowy! Przygotowania do następnej wyprawy do miejsca X musiałem rozpocząć od zakupu uprzęży jaskiniowej oraz kilku dodatkowych elementów, takich, jak np. karabinki alpinistyczne. Dzięki uprzejmości kolegi Ryśka w pięknej miejscowości Janówek (Piewrszy lub Drugi - nie pamiętam) mialem możliwość przygotować się do pierwszego i ostatniego etapu nurkowania w lokalizacji X, a mianowicie zjazdu i wejścia 40 metrów po linie przy wykorzystaniu sprzętu i technik speleo. Bez posiadania tych umiejętności w zasadzie pozostałoby mi robienie zdjęć na powierzchni kopalni (ups wygadałem się) lub zaryzykować upadek na twarz z wyżej wymienionej wysokości. Tak więc warsztaty speleo na starych fortach w Janówku (cały czas nie pamiętam którym) czas zacząć....

 

... i tak sobie chodziliśmy, dopóki dzieci, które przyjechały na imprezę integracyjną z paintballem nie zaczęły strzelać w nas kolorowymi kulkami :)

Wyprawa rozpoczęła się już w piątek późna nocą podróżą do Wrocławia....

NIESTETY ZE WZGLĘDU NA NIEPLANOWANE WYDARZENIA OPIS Z WYPRAWY MOŻE ZOSTAĆ OPUBLIKOWANY DOPIERO PO WYJAŚNIENIU SIĘ PEWNYCH POWAZNYCH SPRAW. DO TEGO CZASU BĘDZIEMY PISALI O INNYCH WYPRAWACH :)

Nie przegonię ręką
Z czoła czarnej chmury
Nie przegonię ręką
Z czoła czarnej chmury
Kiedy w ciemnej sieni sam tu siedzę
Kiedy w ciemnej sieni sam tu siedzę

Idzie na burzę idzie na deszcz
Idzie na burze idzie na deszcz
Idzie na burze idzie na deszcz
Idzie na burze idzie na deszcz

Milczenietekst: Grabaż i Strachy na Lachy

środa, 20 październik 2010 13:49

Industrialne klimaty w Mosznie - lipiec 2010

Jest takie miejsce w powiecie pruszkowskim, gminie Brwinów, które prawie codziennie od 6 lat mijam w drodze do pracy. Stara, nigdy nie oddana do użytku elektrownia Pruszków II, z górującym majestatycznie prawie 300 metrowym kominem. Od kiedy tylko pamiętam zawsze ciekawiło mnie jedno z oblicz tego miejsca, jakim jest nurkowisko. Otóż, jak głosi nurkowa „legenda”, pod kominem w zalanych wodą piwnicach, znaleźć można kilkaset metrów korytarzy, mieszczących się na różnych poziomach. Jak głosi ta sama legenda woda w korytarzach, ze względu na pochodzenie nurkowiska ma charakter mocno zasadowy, co u odważnych nurków powodować może wypadanie włosów, częściowe lub całkowite zaczerwienienie ryjka, a w najgorszym przypadku chwilowe lub trwałe uszkodzenie narządu wzroku, nie wspominając już o zniszczeniu wiele lat kolekcjonowanego sprzętu.

Trochę odgrzewańca, ale w w tych okolicznościach przyrody trzeba:

Zapraszam do obejrzenia wygrzebanego na WP.Tv i umieszczonego na naszej stronie już jakiś czas temu filmu o nurkowaniu jaskiniowym. Koledzy z XDiversTeam, opowiadają o tym, co ich pociąga w nurkowaniu pod stropem i o tym, od czego zależy sukces takich przedsięwzięć. Michał Winek - instruktor nurkowania jaskiniowego oraz Rysiek Deneka - artysta nurek jaskiniowy - obaj posiadający olbrzymie doświadczenie w tej dziedzinie, bardzo często pojawiają się w innych relacjach zamieszczonych w naszym serwisie.

poniedziałek, 21 marzec 2011 06:26

Zambrów A.D. 1953

Historia koła, koło historii! Naszła mnie taka myśl, że finalnie każda nasza aktywność, czy to mała, czy bardziej złożona, kończy się dokumentem. Jak nie papierowym, to przynajmniej elektronicznym. Czegokolwiek byśmy nie robili, na zakończenie pojawia się dokument. Bez dokumentu nie ma zakończenia.  Mail, podsumowanie, sprawozdanie, dokumentacja powykonawcza itp. Budowa mostu wcale nie kończy się pierwszym przejazdem po nim z głównym inżynierem stojącym pod, tylko... protokołem; zakup piwa kończy się...wydaniem paragonu, nawet pobyt w toalecie kończy się fakturą za wodę. Dokument ważna rzecz!

Powered by JS Network Solutions