You Tube >> Kanał e-przemek.pl

Przemek Głębocki

Przemek Głębocki

poniedziałek, 06 grudzień 2010 09:07

Kopalnia magnezytu w Sobótce - full version

"Wleźliście do takiej dziury, a policji się boicie?” – powiedział zastępca komendanta zapraszając nas do wejścia do starego nie tkniętego upływającym czasem  budynku komendy policji w Sobótce. Rzeczywiście, wszyscy bez wyjątku niezapowiedziani obserwatorzy pochylając się nad wejściem do szybu, z którego kazano nam wyjść, a w którym mieliśmy (być może ostatni raz) przyjemność zanurkować, ze zdumienia i podziwu rzucali hasła typu: „ja pier...., jak wy żeście to zrobili, ale czy wy normalni jesteście”. Padło wiele słów pochwały :) I było by pewnie bardzo miło i fajnie, gdybyśmy w pewnym momencie nie dowiedzieli się, co tak naprawdę się stało. A wtedy na chwilę powietrze z nas uszło... Na szczęście cały „serwis” na policji był dosyć sprawny. Dla rozładowania kolejki Pan Komendant wezwał do pomocy piękną panią Policjant, która musiała w niedzielę wyrwać się na kilka godzin z domu. Przesłuchanie siedmiu chłopa nie trwało jednak całego dnia. A to już można uznać za sukces. Ale od początku...

sobota, 20 listopad 2010 23:17

Off Road na Suwalszczyźnie

Rzadko, zdarza się, aby pracownicze imprezy integracyjne mogły dostarczyć tylu ciekawych przeżyć i to nie związanych z tym, z czym zwykle kojarzą się właśnie pracownicze imprezy integracyjne.  Na szczęście w naszym przypadku, głównie dzięki temu, że wszyscy uczestnicy byli „na poziomie”, a nawet powyżej, dzięki głównej organizatorce Dorocie, no i oczywiście dzięki szefostwu :) , główny nacisk położony był na aktywność dzienną, a nie nocną. To wyprawa Off Road po pięknych terenach naszej Suwalszczyzny w okolicach miejscowości Szelment wzięła prym nad ewentualnymi nocnymi ekscesami.

Zanim zaprosimy do obejrzenia galerii, chciałbym pokrótce opisać, czym aktywność offroad’owa różni się od klasycznej jazdy samochodowej. I tak:

niedziela, 31 październik 2010 00:46

Jura krakowsko-częstochowska

Dobrze, że o jaskini, do której mieliśmy się udać, w Internecie poczytałem dopiero w przeddzień wyprawy. Tym sposobem nie spałem tylko jedną noc. A jaskinia nie w kij dmuchał, bo najgłębsza znana na jurze krakowsko-częstochowskiej - Studnisko. To, że jest jaskinią suchą (nie trzeba w niej nurkować Śmiech) stanowiło raczej problem, niż było zaletą, bo konieczne było wykorzystanie technik speleo...

sobota, 30 październik 2010 14:22

Majówka na bałtyckich wrakach

A tak oto spędzaliśmy weekend majowy 2010. Pełen speed i wraki... Bryza, Delfin, Groźny, Malutka.

Pogoda była dobra do tego stopnia, że zostało mi wybaczone, że całe dnie moczyłem zadek w słonej wodzie. Podczas, gdy reszta rodziny "musiała" oddychać bogatym w jod powietrzem, ja musiałem zadowolić się powietrzem ze sprężarki... Gdzie tu sprawiedliwość Niewinny.

niedziela, 31 październik 2010 00:33

W jaskinie po francusku :)

Swojego czasu, dzięki namowie mojego instruktora nurkowania Majkiego, wziąłem udział w warsztatch nurkowania jaskiniowego w stylu francuskim. Hmm, nazwa stylu brzmi zachęcająco, ale i sam sposób eksploracji jaskiń przy wykorzystaniu tego stylu jest bardzo ciekawy. Bez wdawania się w szczegóły chodzi tutaj o to, żeby móc wejść w jak najmniejsze szczeliny wysokogórskich jaskiń oraz móc tam dotrzeć, co przy tradycyjnej metodzie amerykańskiej, kupie potrzebnego sprzętu i butlach na plecach byłoby średnio-wykonalne. Aby się to mogło udać, zamiast butli na plecach, używa się butli bocznych, w konfiguracji tzw. side-mount. Nurkowanie to w zasadzie, oprócz pływania pod wodą różni się wszystkim od nurkowania amerykańskiego: sposobem poręczowania, korzystania z oświetlenia, zarządzania gazem.

czwartek, 28 październik 2010 06:46

Francja, region Lot 2010

23 czerwca, region Lot, Francja, jaskinia Source de Truffe. Po kilku dniach ulewnych deszczy i paskudnej pogody wspólnie z Tomkiem mamy nadzieję na normalnego nura bez konieczności walki z prądem i przeciwnościami losu. Nurkowanie jest w pełni zaplanowane, celem jest osiągnięcie końca drugiego syfonu, co nie powinno być trudne ze względu na wysoki stan wody. Przy jaskini panuje względnie duży ruch, francuska ekipa telewizyjna kręcąca film o jaskiniach, „guru” z GUE z grupą rozprawiający o „...psychological aspects of cave diving...”. Spieszymy się, żeby wejść jako pierwsi i obejrzeć jaskinię w swojej porannej świeżości. Po przygodach, jakie mieliśmy poprzedniego dnia, polegających na konieczności powrotu z 230 m penetracji bez widoczności (w kompletnej ciemności, inaczej, bez latarek), byliśmy pewni, ze nic gorszego w jaskini się zdarzyć nie może. Pełen luz. Postanowiliśmy także poprawić poręczówkę (taką nitkę Ariadny, która pozwala na bezpieczny powrót z czeluści jaskini), która mogła dzień wcześniej zostać naruszona. W jeziorku, w trakcie briefingu przed nurkowaniem, okazało się, że chochlik jaskiniowy, o którym dużo mówił Majki zaczął działać i porozłączał co niektóre elementy naszej konfiguracji. Na szczęście udało się nam to zauważyć.

środa, 27 październik 2010 19:59

Wszystko, co kocham

Jakiś czas temu, pewien znany mi z młodości, ale tajemniczy człowiek, który aktualnie jest wokalistą i założycielem jednej z najbardziej znanych niezależnych kapel zambrowskich Złodzieje Rowerów, zwrócił się do mnie z prośbą o dostarczenie materiałów dotyczących historii kapel, w których grałęm w latach młodości. Inicjatywa, polegająca na stworzeniu historii zambrowskiej muzyki niezależnej, bo to było tak naprawdę jego celem, bardzo mi się spodobała i postanowiłem wyszukać wszystkie archaiczne, 20 letnie, materiały, jakie mogły zalegać w pudłach na moim strychu i podzielić się z innymi tamtym pięknym czasem. Od razu na myśl przyszedł mi film Jacka Borcucha, który niedawno widziałem i którego tytułem postanowiłem opatrzyć moją historię. A oto ta historia...

Byłem w błędzie myśląc, że posiadam już cały sprzęt nurkowy! Przygotowania do następnej wyprawy do miejsca X musiałem rozpocząć od zakupu uprzęży jaskiniowej oraz kilku dodatkowych elementów, takich, jak np. karabinki alpinistyczne. Dzięki uprzejmości kolegi Ryśka w pięknej miejscowości Janówek (Piewrszy lub Drugi - nie pamiętam) mialem możliwość przygotować się do pierwszego i ostatniego etapu nurkowania w lokalizacji X, a mianowicie zjazdu i wejścia 40 metrów po linie przy wykorzystaniu sprzętu i technik speleo. Bez posiadania tych umiejętności w zasadzie pozostałoby mi robienie zdjęć na powierzchni kopalni (ups wygadałem się) lub zaryzykować upadek na twarz z wyżej wymienionej wysokości. Tak więc warsztaty speleo na starych fortach w Janówku (cały czas nie pamiętam którym) czas zacząć....

 

... i tak sobie chodziliśmy, dopóki dzieci, które przyjechały na imprezę integracyjną z paintballem nie zaczęły strzelać w nas kolorowymi kulkami :)

Wyprawa rozpoczęła się już w piątek późna nocą podróżą do Wrocławia....

NIESTETY ZE WZGLĘDU NA NIEPLANOWANE WYDARZENIA OPIS Z WYPRAWY MOŻE ZOSTAĆ OPUBLIKOWANY DOPIERO PO WYJAŚNIENIU SIĘ PEWNYCH POWAZNYCH SPRAW. DO TEGO CZASU BĘDZIEMY PISALI O INNYCH WYPRAWACH :)

Nie przegonię ręką
Z czoła czarnej chmury
Nie przegonię ręką
Z czoła czarnej chmury
Kiedy w ciemnej sieni sam tu siedzę
Kiedy w ciemnej sieni sam tu siedzę

Idzie na burzę idzie na deszcz
Idzie na burze idzie na deszcz
Idzie na burze idzie na deszcz
Idzie na burze idzie na deszcz

Milczenietekst: Grabaż i Strachy na Lachy

środa, 20 październik 2010 13:49

Industrialne klimaty w Mosznie - lipiec 2010

Jest takie miejsce w powiecie pruszkowskim, gminie Brwinów, które prawie codziennie od 6 lat mijam w drodze do pracy. Stara, nigdy nie oddana do użytku elektrownia Pruszków II, z górującym majestatycznie prawie 300 metrowym kominem. Od kiedy tylko pamiętam zawsze ciekawiło mnie jedno z oblicz tego miejsca, jakim jest nurkowisko. Otóż, jak głosi nurkowa „legenda”, pod kominem w zalanych wodą piwnicach, znaleźć można kilkaset metrów korytarzy, mieszczących się na różnych poziomach. Jak głosi ta sama legenda woda w korytarzach, ze względu na pochodzenie nurkowiska ma charakter mocno zasadowy, co u odważnych nurków powodować może wypadanie włosów, częściowe lub całkowite zaczerwienienie ryjka, a w najgorszym przypadku chwilowe lub trwałe uszkodzenie narządu wzroku, nie wspominając już o zniszczeniu wiele lat kolekcjonowanego sprzętu.

Trochę odgrzewańca, ale w w tych okolicznościach przyrody trzeba:

Zapraszam do obejrzenia wygrzebanego na WP.Tv i umieszczonego na naszej stronie już jakiś czas temu filmu o nurkowaniu jaskiniowym. Koledzy z XDiversTeam, opowiadają o tym, co ich pociąga w nurkowaniu pod stropem i o tym, od czego zależy sukces takich przedsięwzięć. Michał Winek - instruktor nurkowania jaskiniowego oraz Rysiek Deneka - artysta nurek jaskiniowy - obaj posiadający olbrzymie doświadczenie w tej dziedzinie, bardzo często pojawiają się w innych relacjach zamieszczonych w naszym serwisie.

Joomla Social Extensions